![]() |
Naszym listem chcemy uświadomić władzom Torunia szczególną rolę Galerii dla… i klubu eNeRDe. Toruń jest pięknym, lecz małym miastem, stopniowo tracącym na znaczeniu wraz z utratą statusu miasta wojewódzkiego. Preferowana przez władze kultura leży na granicy kultury masowej i tradycyjnej a najlepiej, gdy granice te się zacierają… Toruń cierpi na brak większej ilości i różnorodności wydarzeń alternatywnych i nowatorskich. W tym kontekście klub eNeRDe i usytuowana w tym samym budynku Galeria dla jawią się jako oaza na pustyni. Tomasz Cebo |
Projekcja z "Pasji" w reżyserii Mela Gibsona - fragment przedstawiający scenę wyroku tłumu nad Chrystusem. Miejsce: Złotów. W rolach głównych toruńscy plastycy - Tomasz Cebo i Dominik Smużny. Trwa wyrok tłumu. Lud na pytanie Poncjusza Piłata "Cóż mam z nim uczynić?", krzyczy: "Instale!" - "Ukrzyżuj go!". Performerzy z Torunia zamykają się w ciasnych sześcianach - jedna ze ścian jest zrobiona ze szkła. Artyści, oświetlając sobie przestrzeń latarkami włożonymi w usta, wybijają się na wolność. Idą po potłuczonych taflach w kierunku publiczności. Są całkowicie nadzy. Wokół panuje ciemność. Nagle jeden z nich pyta: "Cóż mam z nim uczynić?" Ktoś rzuca polecenie: "Okryj go". Cebo pożycza od widzów kurtkę. Performerzy czekają na następne rozkazy. Po chwili milczenia słyszą: "Ukrzyżuj go!". Smużny: - To zadanie mnie rozbiło. Nie miałem ani krzyża, ani gwoździ, ani młotka. Zagraliśmy pantomimę. Rozrzuciłem ramiona Tomka w krzyż, kopnałem go w nogi. Zgiąłem mu kark, aby przyjął pokorną postawę. Performance się kończy. Publiczność skonfundowana, ale bije brawo. Tak wyglądał występ toruńskich artystów na kwietniowych 18. Złotowskich Spotkań Teatralnych. Plastycy związani z toruńską Galerią Dla... pokazali "Instalację z performatywnym udziałem artysty". W relacji z festiwalu złotowskie "Aktualności lokalne" na okładce zaprezentowały zdjęcie nagich torunian i tytuł "Szał ciał". Artykuł zainteresował Janusza Kubiaka, pilskiego senatora Ligi Polskich Rodzin. Złożył doniesienie do złotowskiej prokuratury o podejrzeniu przestępstwa. - Każdy obywatel ma obowiązek zawiadomić organy ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa - mówi parlamentarzysta. - Miałem uzasadnione przypuszczenia, że w tym przypadku prawdopodobnie doszło do naruszenia prawa. Podkreślam: "prawdopodobnie". Po pierwsze - nie widziałem tego spektaklu. Po drugie: kierowałem się relacją prasową z występu, w której pełno było różnych sądów i rozbieżności w ocenach. Nie wskazywałem przepisu ewentualnego przestępstwa. To śledczy w toku postępowania przygotowawczego mieli wskazać, z którego paragrafu prowadzić czynności w tej sprawie. - Chcieliśmy pokazać, że społeczeństwo rządzi nami zaraz po naszych narodzinach - bronią się artyści. - To od tłumu zależy, kim jesteśmy i co nas w przyszłości czeka. Tylko stroje i powtarzane pytania mogły sugerować biblijny kontekst, ale zastrzegamy: nie była to wypowiedź o religii. 6 czerwca prokuratorzy rozpoczęli śledztwo z artykułu 196 kodeksu karnego: "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch". - Śmieszna sprawa - komentuje Leszek Sawicki ze Stowarzyszenia Złototwórczość. - W tym występie nie było drwin z symboliki chrześcijańskiej. Nie mógł go widzieć senator Kubiak, bo go u nas nie gościliśmy. Sawicki został przesłuchany w roli świadka. Podobnie Łukasz Zakrzewski, dziennikarz portalu zlotowskie.pl, który obejrzał performance torunian. - Policjant pytał o różne rzeczy - opisuje. - Czy były wykorzystane rekwizyty czci religijnej? Czy nagość było wykorzystana w kontekście seksualnym? Już samo pytanie jest dziwne, gdyż podobno mieli tam obrażać uczucia religijne, a nie rozpowszechniać nieprzyzwoite treści. Najbardziej jednak zdziwiło mnie pytanie o ilość widzów i podanie nazwisk, najlepiej tych najmłodszych. Informacją o śledztwie zainteresował się krakowski portal spam.art.pl, który broni polskich artystów przed atakami prawicowych polityków. - Ten nieszczęsny paragraf 196 służy LPR do autoreklamy - mówi Łukasz Guzek, krytyk sztuki i szef portalu. - Politycy wykorzystują go, aby zdobyć kilka procent poparcia w sondażach. Jedyną bronią przeciwko LPR jest ośmieszanie i nagłaśnianie ich poczynań. To jedyna polska partia, która dopuszcza się cenzury i barbarzyńskiego niszczenia dzieł sztuki. Senator Kubiak nie zgadza się z zarzutem, że prowadzi reklamę wyborczą. - Zareagowałem tylko na artykuł - ucina. - Na moją mamę ludzie się poobrażali - mówi Cebo, który pochodzi ze Złotowa. - Przez tydzień miała masę problemów. Przez dwie niedziele ksiądz z ambony grzmiał: "Jak taki człowiek mógł się wychować w rodzinie katolickiej? Co to za matka go tak wychowała?" Dochodzenie w sprawie obrazy uczuć religijnych trwa. Prokuratura w Złotowie nadal przesłuchuje świadków. - To trudne zadanie, bo musimy dotrzeć do uczestników imprezy, na którą wstęp był wolny. Na razie trudno powiedzieć, czy śledczy postawią zarzuty artystom - mówi Jarona Skwiecińska-Maciejak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. grzegorz.giedrys@torun.agora.pl Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń |
|